Lifestyle

Co cię bardziej boli : sztuczność czy wady?

Cześć.

Dzisiaj krótko o tym co widzimy w lustrze.

Nikt nie jest idealny. Serio. Nie znam osoby, która by nie miała cienia pod okiem albo syfka tu czy tam, czy idealny koloryt skóry. Każdy ma pieprzyka, piegi, kurze łapki czy podkrążone oczy. Ja długo zmagałam się z trądzikiem. Wydawałoby się problem nastoletni, ale nie koniecznie. W dodatku cholernie ciężki i trudny do wyleczenia.
Ale, ale! Przecież mamy fotoszopa, makijaż, cud podkłady – a skoro mamy, to nie mam żadnego wytłumaczenia, że ganiam z widocznymi przebarwieniami!

Tylko… czemu miałabym to zakrywać? Czemu kobiety tak usilnie kładą 5 warstw by ukryć każde przebarwienie?

Pierwszy argument fajnie obrazuje eksperyment o którym czytałam jakiś czas temu, gdy przez tydzień… pewien facet się malował. Tak odwrotnie właśnie.
Pierwszego dnia miał na twarzy podstawowy makijaż. Coby przymaskować worki pod oczami, mankamenty.
Od rana słyszał ‚świetnie wyglądasz!’.
Co pomyślał?
„To jak źle muszę wyglądać na codzień…”

Oto magia makeupu – sprawia, że czujesz się w nim lepiej, czy gorzej bez niego? 

Dzisiaj myśl o ‚sile i magi makijażu’ wrócił do mnie po obejrzeniu filmu make-upowej vlogerki – Em z MyPaleSkin.com :


(tutaj do złapania bardzo fajna notka Em o postrzeganiu piękna i mankamentach)

W filmie wykorzystano rzeczywiste komentarze jakie otrzymywała gdy zaczęła pokazywać swoją twarz przed makijażem.
‚Nie mogę na nią patrzeć’, ‚wyglądasz obrzydliwie’…

I jakie dostała gdy już ukryła wszystko pod makijażem.
‚Nosisz za dużo makijażu’, ‚to kłamstwo’, ‚jesteś brzydka, dlatego się malujesz’, ‚szanuj się szmato’.

Dodam, że dziewczyna, pomimo problemu z trądzikiem, jest naprawdę śliczna.
Ma nos o jakim ja szczerzę marzę, i uroczo wykrojone usta.
Komentarze brzmią jakby była trędowata i można było się zarazić. Nawet na odległość przez internet i tylko patrząc.

Pod koniec filmu są komentarze od osób, które też mają problemy z cerą.
‚Przez trądzik czuję się bezwartościowa’, ‚płaczę patrząc w lustro’, ‚jestem prześladowana w szkole przez problemy z cerą’.

I nie myślcie, że to pewnie jakieś dziecięce-nastoletnie trolle, nawet dorośli i prosto w twarz potrafią obrazić, wytknąć czy pognębić.
Patrząc w oczy.

Czemu więc kobiety tak dokładnie pokrywają twarze makijażem?

Czasem po prostu ze strachu.
A czasem strach się umalować.

Ale czy naprawdę powinnyśmy uginać się pod naciskiem tych, którzy nas gnębią?


To jest oczywiście zobrazowanie wszystkich złych powodów by się malować.
Czy ja się maluję? Czasami. Poprawia mi humor pobawienie się kolorami na oczach, dopasowanie cienia do sukienki.
Drobne przyjemności ^^.

Czy maluję się na codzień?
Nie, czemu?
Skoro gdybym miała penisa nikt by mi nie kazał zakryć przebarwień i worków pod oczami, to i bez niego nie zamierzam udawać, że  jestem cudnie wyspana i idealna – bo nie jestem i nie będę.

Malujmy się dla własnej przyjemności, nie malujmy – z tego samego powodu.
Bo malować się nie musimy, a możemy. A nasze piękno od niego nie zależy.

A wszystkim, którzy myślą inaczej : szczoteczka od maskary wam w oko i klocek lego w stopę.

0