Gwatemalski wulkan San Pedro w moim kubku

Czekałam, wyglądałam przez okno i pytałam na poczcie. „Już jest? Już jest?”

W końcu się doczekałam!

Wczoraj przyszedł do mnie kwietniowy CoffeeBox.

coffee (5 of 13)

CoffeeBox to kawowy odpowiednich wszystkich kosmetykowych czy jedzeniowych boxów abonamentowych.

W tym pudełku co miesiąc możemy spodziewać się innej kawy, z innego regionu, innej palarni, inną obróbką.
Niezmiennie jest to jednak kawa speciality.

Kawa Speciality
Oznacza to, że mamy do czynienia z czystą arabiką z niewielkich plantacji, gdzie dba się o nią tradycyjnymi metodami. Jest to kawa wypalana w mniejszych ilościach, jaśniej – by nie zagłuszyć specyfiki danej kawy. Kawa speciality to też przejżystość – wiemy o niej wszystko. Gdzie była uprawiana, w jakim regionie, na jakiej wysokości, plantacji, kiedy zebrana i kiedy wypalona. Nie ma przed nami tajemnic.

To co mnie na początku zachwyciło w CoffeeBoxie, zanim jeszcze trafił w moje ręce to osoba stojąca za całym projektem – Kamil.
Podczas gdy podchodziłam bardzo niepewnie do tajemniczych kaw i czułam się jakbym miała kupić kota w worku, to profesjonalizm i otwartość Kamila na pytania rozwiały wszystkie wątpliwości. Jest pasjonatem, ale nie jest totalnym purystą, co jest ogromnym plusem. W rozmowie na temat sposobu parzenia kawy powiedział „Kawa ma przede wszystkim smakować.”. Od pierwszych wiadomości był bardzo pomocny, a widząc, że ten człowiek po prostu cieszy się kawą, wiedziałam, że nie dostanę złego produktu.
Zanim jeszcze trafił do mnie box, dostałam też poradnik, z którego mogłam jeszcze poszerzyć swoją wiedzę na temat obróbki kawy, a każdy początkujący kawosz dowie się jak przygotować kawę różnymi metodami.

coffee (7 of 13)

Więc, zdecydowałam się! Zamawiam. Na stronie CoffeeBoxu mogłam wybrać ilość kawy : od 250g do 2kg. Można też wybrać zmielenie – kawa ziarnista, pod ekspres, kawiarkę, drip, chemex, aeropress… Jest to świetne wyjście dla osób, które jeszcze nie mają całego kawowego zestawu, w tym dosyć drogiego elementu jak młynek. Do mnie przyszła ziarnista, bo niedawno udało mi się zainwestować w ręczny młynek.

coffee (3 of 13)

Magia z egzotycznych zakątków świata.
Kolejną rzeczą, która zachwyca w CoffeeBoxie to cała otoczka. Przychodzi paczka. Ale nie paczka kawy owinięta folią z adresem.
Mamy duże, kartonowe pudełko zawinięte sznureczkiem, w którym czeka na nas tajemnicza kawa. O niej dowiadujemy się wszystkiego z zapieczętowanego listu w którym mamy opowieść o regionie z którego pochodzi kawa (gratka dla wszystkich podróżników :D). Są zdjęcia, przed oczami już maluje mi się widok jeziora z ruinami majów, w tle widzę wulkan i niesamowitą florę Gwatemali.
Czuję jakby ta paczka przyszła do mnie od samego Indiany Jonesa, który akurat tam prowadzi akurat swoje badania ;D.

Przede wszystkim kawa.
I w końcu doszłam do kawy. Od razu musiałam otworzyć i powąchać. A później oblecieć pół rodziny pokazując różnicę między tą kawą a kawą z supermarketu. Wcześniej nie miałam bliżej do czynienia z kawą z Gwatemali czeka mnie więc dużo eksperymentów! W dodatku prosto z jednej z moich ulubionych palarni: Coffee Proficiency :).
Półkilowa paczka kawy jednak nie była tylko dla mnie, a też dla mojego kolegi, równie zapalonego kawosza co ja : Kuby.
Mimo, że oboje z Kubą uwielbiamy kawę i długo razem pracujemy w małych kawiarniach, mamy kompletnie różne kawowe gusta.
Ja lubię owocowe, kwasowate kawy jak Kenia, Kuba woli mniej kwaśne i ‚cieplejsze’ w smaku Brazylie.
Ja mam AeroPress, Kuba stawia na Dripa.

Czas więc na eksperymenty!

 

DSC00136




Spróbowaliśmy Chemexu i AeroPressu. Oba parzone w 80 stopniach.
W obu metodach czuć owocową kwasowość, ale nie przeszkadza ona nawet takiemu przeciwnikowi kwasowych kaw jak Kuba.
Myślę, że jest to dosyć uniwersalna kawa i da się ją podpasować pod różne gusta :).

CoffeeBox urzeka i to nie tylko kawą.
Kamil stara się przekazać dalej nie tylko kawową świadomość, ale też samą radość płynącą z kawy.
I totalnie mu to wychodzi! :D

coffee (13 of 13)

(Większość zdjęć wykonana w Kawiarni Krucza23)

1