Jak szybko i bezboleśnie się zabić?

Samobójstwo. „Nie nie rób tego”.
Łatwo mówić, zwłaszcza osobom, które nigdy nie znalazły się w punkcie gdy odebranie sobie życia wydaje się najlepszym rozwiązaniem.

Ja próbowałam.
Dwa razy.
Nigdy tego nie chowam, otwarcie o tym rozmawiam.

Byłam mała, tak dzieci też mogą cierpieć na depresję. Prześladowana w szkole. Z niczego nie wybitna, niezbyt urodziwa, chuda, cherlawa, płaczliwa. W szkole muzycznej powiedziano, że jestem już za duża, żeby rozpocząć naukę. O plastyce ojciec nie chciał słyszeć, matematyka królową nauk przecie, a nie rysunki, bazgroły. „Tak będzie lepiej, rodzice mają problemy finansowe, łatwiej im będzie bez takiego beztalencia do wykarmienia. Nic mi nie wychodzi”. I tak oto kilkunastoletnia dziewczynka wiąże pętlę na szyi i wspina się na wysokie drzewo. Bo dzieci nikt nie słucha, a tym bardziej nie daje pomocy. Gdy stajemy się dorośli często wcale nie jest lepiej.

Ale czasem po prostu nie wiemy do kogo się zwrócić. Przyjaciele nie rozumieją, rodzina bagatelizuje, inni nie zauważają. A wiem, teraz, po latach, że nie ma sytuacji, w której zabicie się to dobre rozwiązanie. Odpowiednia pomoc i nasza praca zaowocuje kontrolą nad swoim życiem, nad naszymi emocjami, spojrzeniem, sytuacją. Najlepszym rozwiązaniem jest lekarz. I chociaż zwierzanie się obcej babie zdaje się być głupie, bo skoro bliscy nie rozumieją, to co ona może wiedzieć, ale prawda jest taka, że obcej osobie łatwiej jest przedstawić sytuację, przedstawiając ją jednocześnie sobie. A w całym zagubieniu, braku zrozumienia, takie wytłumaczenie już jest czymś istotnym. Dlatego warto, naprawdę, nie tylko w takiej skrajnej sytuacji porozmawiać z lekarzem, osobą, której może jeszcze nie znasz, ale która na pewno nie zbagatelizuje Twojej sytuacji. Np. tutaj:

116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym
22 425 98 48 – Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”
800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej

 

Inną rzeczą jest to, że nie możesz być pewien, odchodząc, jaką krzywdę zrobisz najbliższym. Może nie rozumieją do końca przez co przechodzisz, ale to nie umniejsza tego jak okropny ból będą przeżywać do końca ich życia. Im nie będzie łatwiej, lepiej. Każdy z nich będzie niósł ciężar Twojego życia, bo każdy z nich będzie czuł się odpowiedzialny. To nie jest coś co kiedyś zapomną. Każde wspomnienie o Tobie będzie widziane przez pryzmat tego w jaki sposób byś odszedł. Jeśli Tobie jest źle, to powiedz, czy wszyscy Twoi bliscy zasługują na takie cierpienie? Gdybyś widział to co ja widziałam w oczach mojej mamy, gdy po latach opowiedziałam jej o moich próbach samobójczych (nie wiedziała) i co do nich doprowadziło, też wiedziałbyś jak ogromne cierpienie byś im sprawił.

stormy_warsaw_3_by_japaneska-d2412fk

Ja miałam szczęście. Niedługo po tych nieudanych na szczęście próbach przeprowadziłam się. Nowe otoczenie, nowe osoby, które chciały mnie wysłuchać. Doceniły. Pokazały, że moje marzenia nie są głupie, a ja i moje życie ma dużo większą wartość niż myślałam. Otworzyłam się i nie bałam później gdy miałam problemy zwrócić się do psychologa. Robiłam to często, i być może, tylko dzięki mojej koleżance z bloku, czy licealnej psycholog teraz to piszę. I bardzo, niesamowicie się cieszę, że to robię. Że świeci słońce, a ja oddycham letnim powietrzem. Mimo, że wielokrotnie byłam w sytuacji, gdy myślałam, że świat mi się załamał, że moje plany, marzenia, cele legły w gruzach. Czas wcale nie umniejszył tych problemów, o nie. Ale dobre rzeczy w życiu są dużo cenniejsze.

A jeśli masz znajomego, przyjaciela, brata, siostrę, córkę, ojca, którzy zmagają się z depresją, a Ty nie umiesz im pomóc – także poradź im kontakt z lekarzem, czy to przez jeden z telefonów, czy bezpośrednio poprzez wizytę w przychodni. Nie bagatelizuj problemu. To co dla Ciebie wydaje się błache, dla kogoś innego może być sypiącym się światem. Pokaż, że słuchasz i rozumiesz, zamiast dawać niesprawdzone rady, czy zmieniać temat – zapytaj jak osoba się czuje z tym co się stało. Pociesz – zamiast mówić „weź się w garść”. Daj nadzieję, zrozumienie i pokaż drogę do zmiany. Taki telefon to często pierwszy krok na tej drodze.

Ps. Jesteś blogerem? Napisz podobny tekst i pomóż zakopać w wynikach wyszukiwania rzeczywiste wskazówki jak się zabić.

2