Tęcza, brokat, nachosy i lasery!

Disney to nie tylko Śnieżka, Król Lew i Frozen. To też seriale animowane!

Od 2012 roku dostajemy pełne zagadek, szyfrów i easter eggów Gravity Falls

Zaraz zabieram się za oglądanie premierowego odcinka nowego serialu – Star vs. The Forces of Evil. Stworzony został przez Daron Nefcy, będzie to pierwszy serial animowany Disney Channel napisany przez kobietę.

Serial będzie opowiadał o przygodach młodej magicznej królewny imieniem Star, która została zesłana do ziemskiej rodziny, by mogła spokojnie uczyć się, żyć, dorastać, daleko od wszelkich niebezpieczeństw. Dziewczynę jednak ciągnie do przygód i razem z nowym towarzyszem, chłopcem z rodziny, z którą zamieszkała, stawia czoło niebezpieczeństwom.

To co przykuło moją uwagę to design postaci, bardzo przywodzący na myśl klasyczne kreskówki Cartoon Network czy Sailor Moon, czyli to na czym wychowało się pokolenie 90’. Śliczna, energiczna i płynna animacja nad którą można się rozpłynąć! Naprawdę cieszy oko!

Możemy więc dostać kolejną animację, która przyciągnie przed telewizory jednocześnie dzieci jak i dorosłych, jak to się stało np. z Adventure Time. Ciekawe tylko która grupa będzie liczniejsza przed telewizorami?


Premiera, premiera, po premierze. A więc po kolei, animacja okazała się być tak cudowna jak się zapowiadała, ….
Płonące tęcze, jednorożce z tatuażami, szczeniaki z laserami w oczach, cukierkowe halucynacje, walki i karate, nachosy, oh my, oh my! Jestem zachwycona! :D To na pewno ta magia Star tak na mnie działa!

Wiem, że nie każdemu podpasuje ten serial, jest bardzo kolorowy, postacie są bardzo energiczne a ta cudna animacja o której mówiłam – bardzo ekspresywna.

Tym, którym jednak to wszystko nie straszne polecam dać serialowi szansę. Gwarantuję banana na twarzy podczas oglądania!

0